Polak z Sercem · narzędzie
Zamiast worka z napisem „na Kresy" — konkretna potrzeba, konkretny oddział, który ją przyjmuje, i potwierdzenie, że dotarła. Osiem kierunków wschodnich, dwa rodzaje potrzeb: edukacyjne i charytatywne.
„Zbieramy na Kresy."
Parafia zbiera, co ludzie przyniosą. Transport odjeżdża. Nikt nie wie, czy trafiło tam, gdzie było najbardziej potrzebne — ani czy w ogóle dotarło.
„Kupujemy podręczniki dla dwóch szkół polskich pod Wilnem."
Oddział wie, po co zbiera. Punkt na miejscu potwierdza odbiór. Wolontariusz widzi skutek swojej pracy — i wraca za rok.
Zasada, od której zależy czyjeś bezpieczeństwo.
W tym systemie nie ma i nie będzie nazwisk ani adresów osób, którym pomagamy na Białorusi, Ukrainie i w Rosji. Potrzebę zgłasza punkt pośredniczący — parafia, Caritas, organizacja polonijna — i dotyczy ona całej wspólnoty, nie osoby.
Powód nie jest przeczuciem: represje wobec działaczy i nauczycieli polskich na Białorusi po 2020 roku są udokumentowane, Związek Polaków na Białorusi działa bez rejestracji, a Andrzej Poczobut spędził w więzieniu ponad pięć lat i wyszedł dopiero we wrześniu 2025 roku. Na Ukrainie trwa wojna, a lista adresów ma wartość wojskową. W Rosji swoboda działania organizacji polonijnych jest ograniczana.
Przy najwyższym poziomie ostrożności punkt występuje pod kryptonimem, a zamiast miejscowości podajemy sam obwód. Baza danych tego pilnuje — próba zapisania miejscowości przy takim punkcie kończy się odmową, a nie ostrzeżeniem, które ktoś kliknie.
Zanim zbudowaliśmy listę potrzeb, sprawdziliśmy, co o sytuacji mówią źródła publiczne — organizacje pomocowe, media polonijne i komunikaty urzędowe. Poniżej ustalenia, kraj po kraju. Numery odsyłają do wykazu źródeł na dole strony.
Potrzeby dzielą się wyraźnie na dwa rodzaje — i to jest podział, na którym opieramy cały bank potrzeb.
Białoruś, Ukraina, Rosja. Na pierwszym miejscu przetrwanie: żywność, opał, leki, prąd. Nauczanie polskiego zepchnięte poza szkołę — do parafii, do domu, do internetu. Pomoc musi iść przez pośredników i bez śladu personalnego.
Litwa, Łotwa, Mołdawia, Rumunia, Kazachstan. Byt materialny nie jest zagrożony — zagrożony jest język. Potrzeba to podręczniki, pomoce, wyjazdy do Polski, nauczyciele, egzaminy. Tu wolno działać otwarcie i pokazywać nazwiska partnerów.
Wszędzie brakuje ciągłości. Jednorazowa paczka przed świętami cieszy; zobowiązanie na trzy lata zmienia sytuację szkoły. Bank potrzeb jest po to, żeby oddział brał zobowiązanie, nie gest.
Nie zbieramy na Rosję w formie transportów rzeczowych — nie ma dziś bezpiecznego kanału, a zgłoszenie odbiorcy naraża go osobiście. Zostaje modlitwa, kontakt z parafią i wsparcie przez struktury kościelne.
| Kraje | Poziom | Co wolno pokazać |
|---|---|---|
| Litwa, Łotwa, Mołdawia, Rumunia | zwykły | Jak w Polsce — punkty publiczne, nazwy szkół i miejscowości jawne, zdjęcia za zgodą |
| Kazachstan | ostrożny | Nazwy organizacji tak, dane rodzin nie. Bez wątków repatriacyjnych w materiałach publicznych |
| Ukraina | podwyższony | Nazwy miejscowości tak, adresy nie. Punkty widoczne tylko dla sztabu, zdjęcia bez twarzy |
| Białoruś, Rosja | najwyższy | Kryptonim zamiast nazwy, obwód zamiast miejscowości, dostęp dla trzech osób ze sztabu wskazanych imiennie, dziennik każdego odczytu |
Mechanizm jest nasz, ale ustawienia należą do Caritas i do organizacji polonijnych na miejscu — to oni wiedzą, co dziś jest bezpieczne, a wiedza ta zmienia się z miesiąca na miesiąc.
Weryfikacja na źródłach publicznych, sierpień 2026. Opisy potrzeb — symulacyjne. Mechanizm, poziomy ostrożności i zabezpieczenia — prawdziwe, wbudowane w bazę danych GOTÓW. Kontakt: polakzsercem@ksm.org.pl